FORUM GOLFOWE

FORUM GOLFISTÓW

  • Nie jesteś zalogowany.

Ogłoszenie

Graj piłkę tak jak leży.

#1 2012-04-22 12:44:29

referee
Administrator
Zarejestrowany: 2008-04-27
Posty: 216

Język golfowy

We wcześniejszym układzie forum przewidywałem dział związany ze słownictwem golfowym.   Po ostatnich perturbacjach interpretacyjnych związanych z wydaniem polskiej wersji reguł gry w golfa 2012 doszedłem do wniosku aby odświeżyć ten temat.
Problem 1 - czy tłumaczenie (nomenklatura golfowa) musi być dosłowne czy zrozumiałe dla graczy w golfa ?
Problem 2 - czy trzeba robić rewolucję w słownictwie golfowym czy stosować słownictwo już zaakceptowane przez golfistów mimo, że czasami ono nie oddaje bezpośredniego znaczenia z języka angielskiego np. angielskie luźne utrudnienia a w słownictwie polskim - naturalne utrudnienia ruchome czy  tees a w języku polskim opisowy kołeczek tee.
Problem 3 - dla kogo wydawane jest tłumaczenie reguł gry w golfa - dla sędziów, którzy będą na tej podstawie interpretować reguły czy dla graczy, którzy muszą zrozumieć przepisy i prawidłowo postępować na polu golfowym.

Jeżeli ten temat zainteresuje forumowiczów i zostanie wypracowany nowy model słownictwa to będzie on miał szansę znaleźć się w kolejnym wydaniu polskiego wydania reguł gry w golfa.

Offline

 

#2 2012-05-05 14:38:55

jerzyab
Moderator
Zarejestrowany: 2008-05-10
Posty: 261

Re: Język golfowy

Zawsze uważałem, że należy szanować wypracowane przez tradycję tłumaczenia i poza oczywistymi błędami nie starać się dążyć za wszelką cenę do "purystyki" językowej.

Jako przykład mogę podać tłumaczenie Kubusia Puchatka (I.Tuwim) i kolejne po latach purystyczne - Fuzia Fru Fru (przez litość nie wspomnę tłumaczki).
To drugie było tłumaczeniem do bólu dosłownym i przez to nie nadawało się do użytku.

Boję się żeby dążność do zachowania oryginalnych znaczeń nie zatarła sensu.

Offline

 

#3 2012-05-21 23:53:01

Agnieszka
Użytkownik
Zarejestrowany: 2011-07-13
Posty: 28

Re: Język golfowy

Witam wszystkich serdecznie!

Moje zdanie w tej kwestii jest następujące: we wszystkim dobrze jest zachować umiar. Ewolucja Reguł (PL) TAK, rewolucja - niekoniecznie. Polska wesja reguł powinna być przeznaczona zarówno dla golfistów jak i dla sędziów.

Reguły są stosowane na polu przez graczy, i Ci powinni mieć możliwość ich zrozumienia. Wszelkie kalki językowe mają to do siebie, że (jak słusznie Jurek zauważa) często nie nadają się do użytku. Jako nieprzystające do zasad rządzących językiem polskim mogą być niezrozumiałe, nieprecyzyjne i przez to powodować wiele problemów interpretacyjnych. A w regułach ważne jest, żeby je dobrze rozumieć i aby nie były dwuznaczne. Dlatego uważam, że w welu przypadkach lepszy jest przekład odbiegający od oryginału w sesie gramatyczno/językowo/stylistycznym, ale za to właściwiej oddający sens i jednoznaczny/precyzyjny.

Oczywiście błędy starej wersji należy eliminować, ale nie tylko. Nie można twardo trzymac się utrwalonego tłumaczenia i nawet jeśli jakieś sformułowanie nie jest ewidentnym "błędem", ale nie do końca przyjęło się wśrod golfistów, polska nowa wersja reguł powiina to uwzględnić. Golfiści i sedziowie stosują reguły tej samej gry - golfa, i nie jest wskazane żeby posługiwali się dwoma rożnymi językami. Jeśli cały polski golf mówi, że dropuje pilkę, to sedzia nie pownien jej juz dlużej "upuszczać". Nie powinniśmy mowić dwoma językami.
Ponieważ sędzia powinien uzywać prawidlowej terminologii, to w tym konkretnym przypadku, aby dostostosować reguły do rzeczywistości, nalezaloby iść z postępem i zmienić oficjalne tlumaczenie.
Jeśli chodzi natomiast o teesa, to osobiście tu bylabym za pozostawieniem jeszcze starej formy. Co prawda także powszechnie przyjęte jest takie tłumaczenie, ale mogloby wprowadzać zamieszanie pomiędzy tee a tees. Kłeczek tee nie odbiega zbytnio od niego, nie jest kontrowersyjny, a taka opisowa forma jest lepsza dla odróżnienia od obszaru tee. Zatem tu stawiam na precyzję tłumaczenia. 

A na marginesie - szanujmy język polski! Tam gdzie mamy już polskie odpowiedniki, które są akceptowalne, nie wracajmy do formy angielskiej! Dropowanie to neologizm, a tees to uwstecznianie się w sensie językowym. Polacy nie gęsi...

Sędzia oczywiście w pewnych momentach będzie korzystał z wersjii angielskiej, ale nie oznacza to, że nie dla niego tworzona jest wersja polska. Będzie się nią poslugiwał znacznie częsciej niż tą oryginalną, angielską. Zatem polska wersja powinna być tworzona zarowno dla gofistów jak i dla sedziów, z uwzględnieniem potrzeb jednych i drugich. Powinna być zrozumiała ale i wlaściwie oraz precyzyjnie oddawać sens przepisu. Powinna stanowić najlepszy mozliwy kompromis. Tak abyśmy rozmawiali o tym samym golfie. Bo sedzia jest dla golfisty, a reguły obowiązują wszystkich.   

Agnieszka

Offline

 

#4 2015-08-15 17:02:31

catman20
Użytkownik
Skąd: Poznań
Zarejestrowany: 2015-07-25
Posty: 5
Serwis

Re: Język golfowy

Jak ktoś jest początkujący i dopiero zaczyna troche ciężko jest mu ogarnąć to forum, ale z czasem idzie sie do edukować img/smilies/wink

Offline

 

#5 2017-01-05 16:33:50

LukaszK
Użytkownik
Zarejestrowany: 2017-01-05
Posty: 2

Re: Język golfowy

Ostatnio natrafiłem na bardzo fajną stronę o golfie w Polsce. Można poczytać o różnego rodzaju treningach golfowych, o odpowiednim sprzęcie jak go dobrać. Jeżeli ktoś na prawdę chce zacząć uprawiać ten z pozoru łatwy sport to koniecznie powinien odwiedzić tą stronę: http://golfwpolsce.pl/.  Szczególnie zachęcam do przeczytania tekstu "STRATEGIA KRÓTKIEJ GRY czyli jak robić dużo up&down i obniżyć swój handicap".

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo